To był turniej, który przejdzie do historii klubu. Mimo osłabień kadrowych, siatkarki Gedanii Gdańsk dokonały niemożliwego. Zajmując drugie miejsce w turnieju finałowym w Ostrowcu Świętokrzyskim, wywalczyły upragniony awans do I ligi kobiet!
Turniej finałowy o awans na zaplecze Tauron Ligi od samego początku stawiał przed gdańszczankami najwyższe wymagania. Jeszcze przed wyjazdem do Ostrowca Świętokrzyskiego sztab szkoleniowy musiał zmierzyć się z fatalnymi wiadomościami. Z powodów zdrowotnych w najważniejszych meczach sezonu nie mogły wystąpić: Anna Niechciałkowska, Maria Kurnatowska oraz Amelia Fiodorowicz.
Charakter wykuty w trudnych chwilach
Dla wielu drużyn brak tak istotnych ogniw byłby wyrokiem. Ale nie dla Gedanii. Zespół pokazał, że prawdziwa siła tkwi w kolektywie i pasji, o której tak często mówi się w klubowych kuluarach. Gdańszczanki wyszły na parkiet z jedną myślą – udowodnić, że zasługują na miejsce wśród najlepszych.
Statystyki z turnieju (system VolleyStation) potwierdzają niezwykłą determinację zespołu. Każda z zawodniczek, która pojawiła się na boisku, dołożyła swoją cegiełkę do końcowego sukcesu. Choć rotacja była ograniczona, dziewczyny wytrzymały trudy trzydniowych zmagań kondycyjnie i psychicznie. Wygrane sety i wyrywane w końcówkach punkty to dowód na to, że w Ostrowcu Gedania grała nie tylko umiejętnościami, ale przede wszystkim wielkim sercem.
Cel osiągnięty: I liga wita Gdańsk!
Zajęcie drugiego miejsca w tak silnie obsadzonym turnieju to realizacja przedsezonowych marzeń. Gedania Gdańsk wraca na mapę I ligi, co otwiera zupełnie nowy rozdział w historii klubu. Ten awans smakuje tym lepiej, że został wywalczony w okolicznościach, które wymagały od zawodniczek wspięcia się na wyżyny swoich możliwości.
„Rób zawsze to, co podpowiada serce, jeżeli jest w tym pasja i entuzjazm, to zyskasz więcej niż możesz dać” – ta dewiza Pawła „Oldiego” Ryty idealnie opisuje to, co wydarzyło się w ten weekend. Dziewczyny dały z siebie wszystko, a w zamian zyskały status pierwszoligowca i dumę całego Gdańska.
Przyszłość rysuje się w jasnych barwach
Teraz czas na zasłużone świętowanie, a potem na regenerację sił i powrót do zdrowia kontuzjowanych zawodniczek. I liga stawia nowe wyzwania, ale po tym, co Gedania pokazała w Ostrowcu, nikt nie ma wątpliwości – ten zespół jest gotowy na rzeczy zjawiskowe.
Gedania Gdańsk w I lidze kobiet – zapamiętajcie tę datę, bo to początek wielkiej przygody!








